.Array[1]. audio audiovideo
 


 
 
 
2005:05:15   permalink
Oglądam właśnie jakiś program o noisach, który dostałem od sochackiego, który dostał od alefa. Noisowcy wkradają się ze swoim czuciem w rejony fraktalne. Budują proste, a pózniej coraz bardziej skomplikowane systemy sprzężeñ zwrotnych, które dają piękne rezultaty, i wbierają, swoim sercem. Wybierają? Położenie gałki - punkt pracy systemu - ale gra coś o wiele potężniejszego - chaos. Puszczony niczym wodospad przez sitko z elektroniki. Noisy to gra na wzbudzanym szumie, wiruje w pętli kabli, za każdym razem nieco wzmocniony, ale i wyfilrowany - wzmacnia się z siłą całej naszej ograniczonej gniazdkiem sieci, po kablu sieciowym kolejne milionbity szumowej informacji, od transmisji sąsiednich, pulsów słoñca, czy ogólnie szeroko pojętej kosiarki sąsiada. Wszystko we wszystkim, to co słyszysz, to tylko prosty filtr. A więc - zasłoñ kosiarkę sąsiada, a usłyszysz obraz noise.

Poniżej wartości najmniejszego podziału rozpościera się szczelina wprost w odchłañ
A muzyk noise wysącza, wyciska to, co płynie podkanałem przypadku, podsłuchuje transmisje matrixa

dzięki chessmeat za noisy
dzięki sochacki za noisowe video
 
 
2005:05:14   permalink
Zajmuję się wizualizacjami i muzyką, bo uważam że wytwarzanie światów, przestrzeni, to najwyższe dobro, pierwiastek twórczy, to, co rzuca się w nas na świat, przemieniać go na postać, jaką uważamy za piękniejszy.
Ale to inwazyjny sposób bycia. Bo może komuś świat podobałby się bardziej bez tych wszystkich obrazów na ścianach, i awangardowej muzyki, grafitti i trance, muzyki hiphop i kultury fast-food.
Może jesteśmy zarazą.
Czy odwracając się, z powodu obawy, że możemy się mylić, wolno nam przestać? Zatrzymać się, odpocząć?
Zobaczyć jak to by było z boku. Przejmować się tym, że się sprzedaje chleb.


.


pozwolić sobie


.


Na stawianie kropek niebieskim długopisem polskiej produkcji, na marginesie zeszytu ewidencji w sklepie mięsnym.
Dlaczego odruchowo odczuwam odrazę do pani ekspedientki, brzydzę się nią?
Bo ona nie pomaga mi rozbudowywać świata.
Nie przeszkadza mi, ale ja nie chcę żyć w świecie, który tak wygląda. Pełnym supersamów gdzie jest jasno i klimatyzacja, gdzie możesz obejrzeć, i dokonać wyboru kilku ze stu miliardów produktów, jednej z trzech firm. Należących do dwóch żydów i jednego japoñczyka

Byłbym szczęśliwszy, gdybym znał sprzedawcę makaronu (zapewnie jego przodkowie musieliby przyjechać do nas z włoch), który potrafiłby zainteresować mnie choć trochę smakiem tego, co jego stryjeczna siostra przygotowuje, a co mogę zakupić za uczciwą cenę u jego stryja w spożywczym za rogiem. Gangi, klany, Kowalscy, ród silnego kowala, itp itd.
a więc ludzie, każdy inny, pomiędzy którymi można rozgrywać swoje opowiesci.
a może to własnie tak jest.
 
 
2005:05:14   permalink
18:40:56 (9283847)
        [emotikon gg: heej]
18:41:16 zambari (1870574)
        witam
18:41:53 (9283847)
        moge zajac chwile czy przeszkadzam??

18:43:45 zambari (1870574)
        słucham
18:44:34 gosia, puck (9283847)
        chcialam pogadac bo nudzi mi sie dzisiaj w pracy a nie mam do kogo ust otworzyc
18:46:10 zambari (1870574)
        hm, widzisz doświadczenie uczy mnie że raczej nikt długo nie wytrzymuje ze mną rozmów bez tematu 18:46:21 zambari (1870574)
        i koñczą się średnio po 7 zdaniach
 
 
2005:05:06   permalink
Niektórzy ludzie (jak mój brat), zajmują się muzykę z miłości do tonów, harmonii i kunsztu. Inni robią to ze względu na dzwięki, inni ze względu na podziwiane postacie, a jeszcze inni, z miłości do instrumentów. Jak ja.
 
 
2005:04:29   permalink
Po licznych problemach technicznych udało się ponownie odpalić zambari.art.pl, tym razem na szybkim serwerze, a więc (mam nadzieję) koniec problemów z powolnym ściąganiem czegokolwiek. Gaz do dechy. Dzięki Zoom.

Co by tu jeszcze, metafizycznie może bardziej?
"Rob rzeczy tak, jak chcial(a)bys je robić"
 
 
2005:03:23   permalink
Dawno nie było już wpisu nowego na stronie, a teraz muszę pomarkować trochę uużywanie komputera, więc jest to pewnie dobry moment żeby pare słów napisać. Stoję właśnie na koñcu mola Orłowie, patrząc ponad ekranem na wschód słoñca. No może nie zupełnie jest to wschód, ponieważ słoñce ponad horyzont nieśmiało zaczęło wychylać się już około pół godziny temu, ale dopiero teraz przekroczyło linię chmur.
 
 
2005:03:23   permalink
Zapraszam do obejrzenia:

Live Feedback Sessions Anthology (2000-2005)
Film ten zawiera fragmenty sprzężeñ zwrotnych wideo, które realizowałem na przestrzeni ostatnich lat, oraz zawiera nowe, nie pokazywane wcześniej sprzężenia uzyskane przy użyciu dwóch kamer wideo (dziękuję Dorocie za pomoc).

A przy okazji zaległy update vloga:
(2005.03) Szumy na dysku
(2005.02) Koncert Z^2
(2005.02) Tornado Liveact
(2005.01) Supersam
(2005.02) Na Jedzenie
(2005.01) Pożegnanie Chaty
(2004.11) Wizyta u Egona
(2004.08) Drzewo
(2004.08) Dorota w Radlett
(2000) Urodzinki Eskarinki

 
 
2005:03:14   permalink
W ankiecie zadano pytanie:

"Czy Jesteś mordercą czy kurczakiem ?"

Dziewięćdziesięciu osmiu przyznło się w ostateczności do bycia kurczakiem, Jasiu uznał że ankieta jest bez sensu, zaznaczył że jest mordercą i go wsadzili.

Morał: Nie ten jest winny, który zaznaczył niepoprawną odpowiedz, ani nawet nie ten, który po otrzymaniu podpisanego przyznania się do winy, skazuję go na karę (cięzki bowiem jest los Piłata).
Winny jest cieciu, który przymusił Jasia do wypełnienia ankiety zamiast jeszcze raz przeczytać pytania.


 
 
2005:03:07   permalink
Niby że nic. ¯e produktów nie ma, więc procesu produkcji stwierdzić nie można. Ale ja czuję, że przygotowuję się. ¯e już niedługo, że za moment prawie, może nie tego wieczora, ale następnego, albo za tydzieñ, albo za miesiąc, zabiorę się na poważnie do pracy, i będzie jak kiedyś. Raz w miesiącu produkcja.
A tu cisza
I okrutnie dużo prac 'serwisowych'. Wiecznego sprzątania, robienia backupów, segregowania ostatnich nagrañ, ściągania nowych sampli, z rozpędu może być kolejne 4 giga.
A potem słuchanie sampli.
Ale to może przyszłego wieczora, przecież ledwie tydzieñ temu udało mi się dopiero rozpakować ISO.
I takich prac jest mnóstwo, sprzątanie pokoju to przy nich sprawa banalna.
Ale wciąż wieżę.

Wizytę w warszawie uważam za udaną, bo choć żadnych konkretnych ustaleñ nie poczyniono, jednak pozwoliła mi ona uwierzyć, że jednak są na świecie jeszcze ludzie, którym się chce. Pozdrowienia dla sochackiego, warpa, zooma, sebastiana i marka.
I wszystkich, którym się chce.
 
 
2005:01:03   permalink
Gdynia to specyficzne miasto. Posiada zalety małego miasteczka - można znać w gdyni wszystkich z danego środowiska, ale zapewnia pewną intymność. Miasto troszczy się o Ciebie. A z drugiej strony, jest w centrum dużej metropolii..

Dopisek 07.03.2004: A warszawa wydaje się być mała, jeśli pochodziło się chwilę po Londynie
 
 
2005:01:02   permalink
W łazience tułczone szkło. Matka zbiła coś w kuchni. Sprzątam. Ojciec mówi : "I dlatego nie należy chodzić bez kapci". Stop.

oddech

Lubię chodzić boso. Bo czuję podłoże. Bo mogę czuć, że kafelki z natury są raczej zimne, ale w poprzek korytarza idzie rura z ciepłą wodą. Bo mogę czuć, że komuś rozlał się sok przed godziną, albo, że kot zostawił kawałek mięsa wielkości obciętego paznokcia. Bo mogę spłoszyć zagubionego pająka, a nawet poślizgnąć się na kafelkach pokrytych błoną z płynu do mycia naczyñ, który rozpuszczony w wodzie udaje płyn do podłogi. Albo nadepnąć na mały, świecący kryształ o stromych krawędziach, który kiedyś był lampką wina, a dziś kosztuje mnie pół kropli krwi, i mnóstwo nowych uderzeñ serca.
a w kapciu coś tylko mętnie przykleja się do podeszfy i gdyby nie odłos skrzypienia, nic bym nie zauważył. zdejmuję skarpety. w koñcu już zamiotłem.


Przepraszam wszystkich, którzy oczekiwali mojej obecności na stoczni. Padła po prostu taka propozycja od organizatora, a ja nie zadawałem pytañ pomocniczych. Za to przeżyłem piękne chwile z Dorotą. Dobrze jest od czasu do czasu dla odmiany móc poczuć się kimś fajnym, kto jest z kimś fajnym. Szczęśliwego!
 
 
2004:12:24   permalink
Jeśli kogoś interesują wizualizacje, wklejam tu posta którego napisałem przed chwilą na http://tripzone.org
W miarę wewnętrznego dojrzewania mojej VJskiej tożsamośći, zauważam też dewiacje Doszedłem więc do wniosku, że podziele się z pozostałymi zboczeñcami na liście swoim sekretem:

Kręci mnie rytm.

Rytm obrazu jest sexy. Kolor, znaczenie, tekst, wszystko to, co świadczy o strukturze obrazu, o jego esencji, treści i roli, nagle staje się mniej ważne. Ponieważ gdy gra muzyka, a my patrzymy na 'ruchomy obraz' na ścianie Magicznego Miejsca Zgromadzeñ, gdy nasz mózg przeładowany jest już treścią, a ażurowe korelacje znaczeniowo-kulturowe pozostawiły po sobie już tylko mgiełkę zapachów, to co widzimy, jest już tylko rytmem.

Pierwotna pulsacja, uderzenie serca, spreparowana skóra, naciągnięta na bęben, to, co przenosi nas w krainę przodków.

To, co podoba mi się w wizualach najbardziej, to właśnie ten feeling zespolenia zmysłów,`gdy każdemu dzwiękowi odpowiada obraz, gdy mój słuch i mój wzrok wpadają w jeden rezonans. Sztuczna synestezja.
Poza tym wrzuciłem do VLOGA cztery nowe filmiki, w tym rarytas - scena z mojej pierwszej w życiu zabawy z kamerą, z czasów, kiedy byłem jeszcze niewinnym dzieciątkiem ;)
 
 
2004:12:12   permalink
Po pięciu miesiącach od nakręcenia, zmontowałęm video z Moondalli, festiwalu muzyki trance. Film koncentruje się na naszej prywatnej wycieczce ku obiektom widocznym po drugiej stronie doliny.
8 minut, 120 mb, xvid. mirror dzięki imagi, a tu kopia na mojej stronie
Kilka pięknych chwil.
 
 
2004:12:09   permalink
    Chodzi o zbliżanie się do korzeni, do pierwotnego niebytu, chaotycznego oceanu którego powierzchnię wyznaczały krawędzie rozkurczającego się dopiero wszechświata. Powracamy do stanu sprzed narodzin, nasłuchujemy pierwszego uderzenia własnego serca, głęboko, głeboko pod poziomem świadomości, na długo zanim świadomość mogła powstać. Odnajdujemy coś własnego w pierwszych białkach, które postanowiły zacząć się replikować na dnie morza. Widzę siebię w tej pierszej nici prostego kodu genetycznego, wiem, że to pierwsze słowa, jakimi przemówiliśmy. Wiem, że choć oryginalny nośnik żył pewnie pare dni, jego słowo, opis syntezy samego siebie, jest gdzieś we mnie. Każda komórka mojego ciała zawiera w sobie, na jakimś nieużywanym odcinku, funkcjonalną kopię pamiątki po tej chwili.
    A teraz wynurzam się trochę. Staję się świadomy bicia swojego serca. Słyszę je. Czuję jak krew rozpływa się po moim ciele, roznosząc cząsteczki tlenu. Czuję powietrze, które ociera się o sluzówkę nosa.
    Otwieram oczy. Dwudziesty pierwszy wiek. Moje palce miękko naciskają klawiaturę laptopa, widzę to, co napisałem na ciekłokrystalicznym wyświetlaczu. Tyle zdążyliśmy już zrobić! A ile jeszcze jest do zrobienia !!

    Lubię nurkować w kierunku prapoczątku. Opadać w ciemną otchłañ wewnątrz pamięci mojego ciała. A potem obudzić się tu i teraz, ze świadomoścą ciągłości, z wektorem zmian, i z sercem pełnym radości, że mogę oglądać pracę kołowortu życia.


A jesli szukacie hobby dla siebie, to może zbieranie kaczuszek ?
 
 
2004:12:07   permalink
Znowu szukałem się w googlach (sorry, ego-trippuję czasami), i trafiłem na coś takiego . A było to tak: któregoś dnia w odpowiedzi na maila 'uwaga na nowego wirusa', rozesłałem do iluś ludzi tekscik antyspamowy, na który nie odpowiedział mi nikt. Jedynym śladem reakji było to, że koleżanka która miała pecha pare dni wcześniej coś mi podesłać, obraziła się na mnie. A tak - kamieñ w wodę. I teraz co ja widzę? Tekst, po trzech latach, trafia na czyjegoś bloga.

Teraz 80% poczty jaką dostaję, to spam ;(
 
 
2004:11:29   permalink
Zbliżasz się do czarnej dziury. Jej grawitacja przyspiesza cię coraz bardziej, ku prędkości światła. Czas dookoła ciebie staje. Słyszysz jak staje w bezruchu ultraskomplikowana maszyneria twojego statku kosmicznego, odsłaniają się kolejne struktury. Słyszysz ruch cząstek. Jednak punkt zero leży poza granicami naszego wszechświata...
Stop.

Kawałek dedykuję mojej Dorocie
 
 
2004:11:17   permalink
Dzięki tymczasowym przerwom w dostawie internetu, włączyłem dziś PI Karkowskieo (dziekuje piotrze). Dzwięk oraz crosstalk - kawalek inspirowany
 
 
2004:10:30   permalink
Duże wewnątrz małego, i na odwrót, i aż po bezkres.

cykl:iteracje


ps. sprawdza się moja paranoiczna wizja. Microsoft zmienia komputery osobiste w maszynki do odbierania nieskoñczonego strumienia kodu - po zainstalowaniu SP2 nasz system zaczyna sam zasysać 'poprawki'. Czy masz na dysku instalacje wszystkich łatek do swojego XP? jeśli nie, to lada miesiąć microsoft może zakręcić ci kurek. Płać, albo zgiñ. Sam sasser wystarczy żeby obroty nowymi windowsami wzrosły o 1000% w momencie jeśli dość szybko odbierze się użytkownikom możliwość decydowania o tym czym ich system jest.
Oczywiście autoupdate można w sposób bardzo przyjazdny dla użytkownika wyłączyć, ale to i tak tylko na 240 dni. Potem znowu, jak te gęsi pod kurkiem.
dobra, koñcze bo się unoszę. Nie instalujćie SP2. ostatnia szansa.
 
 
2004:10:28   permalink
duwwwwa.
 
 
2004:10:27   permalink
W dziale filmy umiesciłem nową produkcję video-eksperymentalną Live Feedback Sessions Vol.1. Samomultiplikujący sie chaos. Wizualne sprzezenie zwrotne, realizowane na zywo, za pomoca dwoch mikserow wideo, kamery i telewizora. Podróż ku praprzyczynie fraktalności
 
(1-11)   (12-31)   (32-51)   (52-71)   (72-91)   (92-111)   (112-131)   (132-151)  (152-171)  (172-191)  (192-211)  (212-231)  (232-251)  (252-271)  (272-291)  (292-311)  (312-331)  (332-345) 


 
  2D Guestbook::2DGB   (cc) 1982 1986 1998 2000-2019 2020 2021 2022 by zambari@gmail.com  
  

Creative Commons License